Krótki werdykt
„Brzmi ciekawie, porozmawiajmy.” W tym momencie większość firm zaczyna wysyłać terminy ręcznie: proponuję trzy godziny, kontakt odpowiada dzień później, jedna jest już zajęta, proponuję ponownie. Cztery wiadomości i dwa dni - dokładnie tam, gdzie gaśnie zainteresowanie.
Leeeds zamyka ten odcinek. Przy celu „umówić spotkanie” agent zagląda do kalendarza, wybiera trzy naprawdę wolne terminy, rezerwuje je i proponuje. Gdy kontakt jeden przyjmie, po wysłaniu odpowiedzi powstaje wydarzenie z zaproszeniem, a lead przechodzi na „spotkanie umówione”.
Dlaczego terminu nie da się zaproponować na oko
Zaproponować godzinę, którą ktoś w międzyczasie zajął, jest gorzej niż nie proponować żadnej. Dlatego terminy nie wynikają z założeń o Twoich godzinach pracy, tylko z rzeczywistej zajętości - a zaproponowane godziny są rezerwowane, żeby dziesięć minut później nie dostał ich inny kontakt z tej samej kampanii.
Druga pułapka to sam czas. Pomyłka o godzinę przy zmianie czasu oznacza spotkanie, na które dwie strony przyjdą o różnych porach. Terminy liczy się więc według prawdziwych reguł stref czasowych, a kontakt widzi godzinę w swojej strefie, jeśli różni się od Twojej.
Trzecia to kolejność. Wydarzenie powstaje dopiero po tym, jak odpowiedź potwierdzająca naprawdę wyszła. Wcześniej - i odrzucony szkic zapełniłby kalendarz spotkaniami, o których nikt nie wie.
Co dzieje się między odpowiedzią a wydarzeniem
Przyszła odpowiedź → policzyć wolne godziny → zarezerwować → zaproponować → po potwierdzeniu i wysyłce utworzyć wydarzenie.
Terminy się liczy, nie szacuje
Z kalendarza czyta się zajętość - tylko zajętość, nigdy treść wydarzeń. Z niej, z Twoich godzin pracy, aktywnych dni, długości spotkania i odstępu powstaje lista możliwych godzin.
Proponuje się trzy, każdy w inny dzień
Trzy półgodziny pod rząd w jedno przedpołudnie to jedno pytanie w trzech przebraniach. Terminy rozkładają się więc na różne dni; gdy wolny jest tylko jeden, wybiera się godziny najbardziej od siebie oddalone.
Zaproponowane godziny są rezerwowane
Każdy zaproponowany termin jest zarezerwowany do odpowiedzi kontaktu albo do wygaśnięcia rezerwacji. Dwa kontakty z tej samej kampanii nigdy nie dostaną tego samego wtorku o dziesiątej.
Wymyślona godzina zostaje oznaczona
Gdyby odpowiedź podawała godzinę, której nie zaproponowaliśmy, jest to oznaczane jako ryzyko i rozmowa idzie do człowieka - tak samo jak wymyślona cena. To ten błąd, który kończy się tym, że kontakt siedzi sam na rozmowie.
Wydarzenie idzie po wysyłce
Dopiero gdy potwierdzająca odpowiedź naprawdę wyszła, powstaje wydarzenie z zaproszeniem, pozostałe terminy się zwalniają, a lead przechodzi na „spotkanie umówione” i zostaje oznaczony jako gorący.
Dwie drogi podłączenia kalendarza
Google albo Microsoft. Agent widzi rzeczywistą zajętość i tworzy wydarzenie oraz zaproszenie bezpośrednio w kalendarzu. Wymaga aplikacji OAuth; u Google to wrażliwe uprawnienia, więc licz się z weryfikacją trwającą tygodnie.
Link subskrypcyjny, bez OAuth. Klient dodaje prywatny link do własnej aplikacji kalendarza jako kalendarz subskrybowany i spotkania trafiają tam same. Do użycia tego samego dnia. Ograniczenia mówimy wprost: w tym trybie Leeeds nie widzi spotkań umówionych gdzie indziej, liczy więc z godzin pracy i własnych rezerwacji, a aplikacje kalendarza pobierają link z opóźnieniem.
Co ustawiasz. Długość spotkania, odstęp między wydarzeniami, jak wcześnie termin może być, jak daleko szukać, ile terminów proponować i jak długo je trzymać. Godziny pracy i dni należą do kalendarza, nie do kampanii.
Odwołanie. Spotkanie można odwołać z karty firmy dwoma kliknięciami. Najpierw kasuje się wydarzenie u dostawcy, żeby kontakt dostał odwołanie, i dopiero potem Leeeds to odnotowuje - w tej kolejności, żeby nigdy nie było „u nas odwołane, w kalendarzu wciąż wisi”.
Jak to wygląda w prawdziwym wątku
Kontakt odpowiada „porozmawiajmy”: agent proponuje trzy godziny w różne dni i podaje strefę, jeśli różni się od jego.
Kontakt wybiera wtorek o dziesiątej: po wysłaniu potwierdzenia powstaje wydarzenie, a pozostałe dwa terminy się zwalniają.
Kontakt proponuje własną godzinę: agent nie potwierdza jej sam, oznacza to i przekazuje rozmowę Tobie.
Kalendarza nie da się odczytać: agent nie proponuje żadnego terminu, pyta o niego słowami, a przy szkicu widać dlaczego.
Odwołujesz z karty firmy: wydarzenie znika z kalendarza kontaktu, termin wraca do puli, a firma wraca ze „spotkania” na „zainteresowanie”.
Dlaczego zbudowano to tak
Krótsza droga
01Z odpowiedzi wprost termin
Znikają cztery wiadomości i dwa dni stygnącego zainteresowania.
Bez podwójnej rezerwacji
02Zaproponowane znaczy zarezerwowane
Dwa kontakty z jednej kampanii nigdy nie dostaną tej samej godziny.
Bez czekania na Google
03Linkiem od razu
Druga droga startuje tego samego dnia, gdy trwa weryfikacja OAuth.
Co z tego wynika
Spotkanie to jedyna liczba, którą śledzi właściciel firmy. Różnica między „agent odpowiedział” a „spotkanie jest w kalendarzu” to kilkaset linii kodu wokół kalendarza - i cztery maile, których nikt nie musi pisać.
Jeśli nie chcesz czekać na zatwierdzenie OAuth, zacznij od linku subskrypcyjnego. Ograniczenia znasz z góry, a przełączyć się możesz w każdej chwili.
Chcesz ze odpowiedzi spotkań, a nie kolejnych maili?
Podłącz kalendarz, a agent zaproponuje tylko naprawdę wolne terminy.
Chcę handlowca AILeeeds · automatyzacja akwizycji z handlowcem AI


